nocne pociągi nocne myśli wiozą, ktoś kiedyś tak śpiewał, już dawno zapomniałem kto. Ale, zupełnie niezależnie od tego kto jest autorem tego zgrabnego zdanka, ujął w nim wiele racji. W nocy nic nie jest takie samo. Nawet podróż. (więcej…)
Grudzień 27, 2009
Grudzień 1, 2009
Rzeczowa odpowiedź pana prezydenta
Rzadko piszę o sprawach bieżących. Nie umiem jednak nie zabrać głosu gdy prezydent mojego miasta wykazuje się… tak ogromną dbałością o merytoryczne argumenty, że zdecydowałem się wyłącznie zacytować poniżej list skierowany do pana dr. Jerzego Kropiwnickiego, Prezydenta Miasta Łodzi, i jego odpowiedź. Oba teksty cytuję dosłownie za portalem Urzędu Miasta Łodzi – http://www.uml.lodz.pl.
Gdy czas się oddala [7]: wędrowiec
Spójrz. Po prostu droga – to wszystko. Krajobraz nie ma znaczenia, jest tylko droga. Nie ma nikogo, tylko Ty i Ona, tylko tyle i nic poza tym. Tylko droga, i Słońce, i droga – jak po sznurku, tak prosto iść…
Tylko ty, droga i myśli. (więcej…)
Listopad 24, 2009
Gdy czas się oddala [6]: spotkanie
Był późny wieczór, a do mnie właśnie docierał sens rozmów z początków września. Byłem samotny jak chyba nigdy wcześniej. Nawet tuż przed spotkaniem z najlepszymi kumplami czułem się otoczony próżnią. Został zbędny strzęp godziny do czaju w Cafe Verte i długich rozmów o byłych. Wyjąłem więc z plecaka aparat i strzelałem pojedyncze klatki. Byłem nikim, mogłem pozwolić sobie na szaleństwo – właśnie wtedy nie miałem dosłownie nic do stracenia. Zanurzyłem się więc w wirujące wszędzie w piątkowy ciepły wieczór spódniczki. Pozostało tylko czekać na odrobinę szczęścia przy ułożeniu materiału filuternie oplatającego młode nogi przednocnych łodzianek by… opowiedzieć kadrem rozmowę. (więcej…)
Listopad 3, 2009
59
“Din-don. Następny przystanek: Rynek Bałucki”.
Na chwilę rozproszone, moje myśli powróciły do rozważań programistycznych. Przed chwilą wyszedłem z pracy i wracałem do domu, zmęczony. Za przednią szybą autobusu którym jechałem, widziałem znajomy obrazek, przystanek przy targowisku na Dolnej.
(więcej…)
Październik 27, 2009
Tropienie absurdów – Antyglobaliści
Znalezione na ulicy Zachodniej w Łodzi.
Uwaga – zawiera wulgarny język!
(więcej…)
Październik 17, 2009
Trzydzieści jeden
No więc siedziałem sobie dzisiaj na pierwszych (i, jeśli to ode mnie zależy, ostatnich) ćwiczeniach z przedmiotu nazwanego “Algorytmy i struktury danych” (zignorujmy na moment moje “złe” wybory życiowe i kompletnie nieadekwatną nazwę przedmiotu do jego zawartości). Siedziałem, i słuchałem, jak Szanowny Pan mgr inż. plótł androny, używając najłagodniejszego zwrotu, choć nasuwają mi się inne, powszechnie wykorzystywane przez młodzież polską.
Nie mając niestety nic lepszego do roboty oprócz dźgania się długopisem w tętnicę by oszczędzić sobie cierpienia, zmuszony byłem słuchać głupot jakie magister wygadywał. A wygadywał je z prędkością jednego błędu na 4 minuty i 49 sekund. Z moich wyliczeń wynika, iż eSz Pe inżynier wypowiedział łącznie trzydzieści jeden poważnych błędów merytorycznych. Nie uproszczeń dla głupiej i niedouczonej gawiedzi. Jawnych, oczywistych dla każdego kto spędził więcej niż 10 minut w temacie, nieprawdziwości.
I to – na placówce edukacyjnej wyższego stopnia plasującej się (wg nadrektora do spraw studiów pierwszego stopnia który wypowiadał się cztery godziny wcześniej) na czwartym miejscu w Polsce. Na najlepszej i najstarszej placówce technicznej w regionie łódzkim. No dobrze, przyznam, kierunek na studiach niestacjonarnych. Ale czy to znaczy, że takim przygłupom jak ja, co płacą za coś, na co byli zbyt głupi żeby dostać za darmo, można wciskać może nie kit, ale kicz i badziew? Czy może po prostu nikt nie wetuje wykładowców? Może istnieje taki gwałtowny spadek w jakości nauczania przy przejściu ze studiów bezpłatnych w płatne, nawet na tych samych placówkach?
Przedmiot prezentuje naprawdę żenująco niski poziom, gdy jestem przekonany, bez cienia sarkazmu, że byłbym w stanie prowadzić go lepiej.
Zgodnie z antyedukacyjnym duchem artykułu, pierwszy akapit umyślnie i przekornie zacząłem od “no”.
Wrzesień 12, 2008
Miasto kontrastów [5]: koncert na Wschodniej 50
Koncert na Wschodniej, który odbył się 12 września, doskonale wpasowuje się w motto cyklu. To kwintesencja kontrastowości miasta – sztuka w bramie?! W podwórku?! I to w podwórku ulicy, na którą żaden szanujący się łodzianin nie zachodzi bez pilnej potrzeby, bo boi się dostać kamieniem w głowę?!
A czemu nie?
(więcej…)
Wrzesień 7, 2008
Miasto kontrastów [4]: VII Festiwal Dialogu Czterech Kultur “Ojcowie”
Łódź stara się być jednym z centrów kulturalnych kraju. I słusznie – to przecież trzecie co do liczebności mieszkańców miasto w kraju, którego tradycja – tak odmienna i niecodzienna – stanowi twardy grunt, na którym z powodzeniem można zbudować wielobarwne centrum wydarzeń artystycznych. Miasto to bowiem stanowiło – nie tak przecież dawno! – wielki tygiel, w którym mieszały się obyczajowości i twórcze temperamenty Polaków, Żydów, Rosjan i Niemców. Żyjąc obok siebie – spotykali się oni na ulicach, wspólnie pracowali, odpoczywali, jeździli tymi samymi tramwajami do tych samych parków na niedzielne spacery, wzajemnie się pobierali i chowali zmarłych na wielokulturowym Starym Cmentarzu.
(więcej…)
Wrzesień 6, 2008
Miasto kontrastów [3]: późnonocne i wczesnoporanne Łodzi odkrywanie
Wieczorna, nocna i wczesnoporanna Łódź to miasto zupełnie inne od tego, które znamy za dnia. Jest tajemnicze i, w przeciwieństwie do innych dużych ośrodków – ot, choćby Poznania, Warszawy czy Katowic, nie śpi. Jest wiecznie żywe i ruchliwe i wciąż dostarcza wrażeń. Wrażeń tym specyficzniejszych – jeśli ogląda się je zza szyb nocnego autobusu. (więcej…)