nocne pociągi nocne myśli wiozą, ktoś kiedyś tak śpiewał, już dawno zapomniałem kto. Ale, zupełnie niezależnie od tego kto jest autorem tego zgrabnego zdanka, ujął w nim wiele racji. W nocy nic nie jest takie samo. Nawet podróż. (więcej…)
Grudzień 27, 2009
Grudzień 17, 2009
Gdy czas się oddala [9]: koleje losu
Kolej to środek transportu, który chyba najsilniej spośród wszystkich aktualnie używanych zdobyczy techniki łączy tradycję i nowoczesność. Podstawowe zasady prowadzenia ruchu po szynach nie zmieniły się odkąd pierwszy pociąg zaczął toczyć się po drodze żelaznej. Nadal stosuje się podobne przepisy sygnalizacji, mundury pracowników nawiązują stylistyką do tych sprzed osiemdziesięciu czy stu dwudziestu lat, a układ linii kolejowych, który wykształcił się dwa stulecia temu, funkcjonuje w o wiele mniej niż spodziewałby się niejeden zmienionej formie do dziś.
Kolej bardzo głęboko weszła w życie ludzi. Jest tak ważna, że wielu z nas wręcz nie zdaje sobie z tego sprawy – nie każdy przecież na co dzień jeździ pociągiem. Ale każdy z nas kupuje wożone po stalowych szlakach towary, wielu mieszka w miastach, które nigdy nie powstałyby gdyby nie nowy – w chwili ich powstawania – środek transportu. Inni spotykają się z koleją w pracy: rzesza pracowników branży kolejowej liczy sobie tylko w Polsce około pół miliona pracowników. Tylko 100 tysięcy z nich pracuje na PKP – to dobitnie pokazuje jak wielu z nich nie jest formalnie kolejarzami, ale właśnie przewozy kolejowe nadają sens ich pracy. (więcej…)
Grudzień 9, 2009
Gdy czas się oddala [8]: woźnica
Są przynajmniej dwie stereotypowe Rumunie: ta skrajnie biedna, stłamszona w socrealistycznych rozpadających się klockach, z multum porzuconych inwestycji, które – zamiast fabrykami, domami, wiaduktami – stały się potworami straszącymi swym wyglądem i siedzącą w nich nieletnią gangsterką.
Ta Rumunia jest intrygująca i odrażająca.
Jest też zupełnie inna stereotypowa Rumunia: pełna barw, cygańskiego kolorytu, zakorzeniona w tradycji. Pełna ludzi ubogich, ale szczęśliwych, żyjących niemal tak jak przed wiekami. Rumunia pełna koni sunących po drogach, pól złocących się późnym latem w blasku ostrego, bałkańskiego słońca, kraj pachnący prostotą. (więcej…)
Grudzień 1, 2009
Gdy czas się oddala [7]: wędrowiec
Spójrz. Po prostu droga – to wszystko. Krajobraz nie ma znaczenia, jest tylko droga. Nie ma nikogo, tylko Ty i Ona, tylko tyle i nic poza tym. Tylko droga, i Słońce, i droga – jak po sznurku, tak prosto iść…
Tylko ty, droga i myśli. (więcej…)
Listopad 24, 2009
Gdy czas się oddala [6]: spotkanie
Był późny wieczór, a do mnie właśnie docierał sens rozmów z początków września. Byłem samotny jak chyba nigdy wcześniej. Nawet tuż przed spotkaniem z najlepszymi kumplami czułem się otoczony próżnią. Został zbędny strzęp godziny do czaju w Cafe Verte i długich rozmów o byłych. Wyjąłem więc z plecaka aparat i strzelałem pojedyncze klatki. Byłem nikim, mogłem pozwolić sobie na szaleństwo – właśnie wtedy nie miałem dosłownie nic do stracenia. Zanurzyłem się więc w wirujące wszędzie w piątkowy ciepły wieczór spódniczki. Pozostało tylko czekać na odrobinę szczęścia przy ułożeniu materiału filuternie oplatającego młode nogi przednocnych łodzianek by… opowiedzieć kadrem rozmowę. (więcej…)
Listopad 17, 2009
Gdy czas się oddala [5]: Halina
Stanąłem na chwilę przed pomnikiem. Wszystko trwało może dwie sekundy: zdążyłem tylko pomyśleć o Niej i o sobie, zobaczyć nas właśnie w tej pozycji, usłyszeć głos i zrobić zdjęcie. Trzask migawki przywrócił rzeczywistości kolory i sens. Znów było cicho, a rzeźby wróciły z Sudetów na Cmentarz Łyczakowski. (więcej…)
Listopad 10, 2009
Gdy czas się oddala [4]: pasterz
Wąskim torem jedzie się powoli. Wąski tor pozwala przesuwać się przed oczami krajobrazom na tyle niespiesznie by zafascynować. Jedzie się te marne trzydzieści na godzinę, to nie szybciej niż rowerem, przez pola, łąki i lasy. Widzi się to, czego nie sposób dojrzeć z innej, bardziej oficjalnej perspektywy. Przecież nikt się nie przejmuje tym co zobaczą podróżujący jakimś przedpotopowym wagonikiem. A co dojrzy pasażer bmw – tak. Zwłaszcza że nawet tu beemą czasem ktoś zajedzie. Wagonik wozi tylko przeszłość, tęsknoty i konduktora w granatowym płaszczu.
(więcej…)
Listopad 3, 2009
Gdy czas się oddala [3]: krowa
Szliśmy kiedyś z Arkazym po Beskidzie, gdzieś w okolicach Hali Łabowskiej. Plecaki czekały wraz z Grupą Warszawską na górze, w schronisku, a my zleźliśmy do wsi po chleb. Było mnóstwo czasu, więc tyle samo leźliśmy co leżeliśmy na stoku opowiadając absurdalne dowcipy w stylu “Stirlitz podszedł do domu. Zapukał dwadzieścia cztery razy w okienną ramę, okrążył cztery razy domostwo, zakrzyknął Kolorowe kredki! i spojrzał w okno. Zobaczył osiemdziesiąt sześć żelazek. Znak porażki.” I przy którymś takim dowcipie spotkaliśmy Krowę. (więcej…)
Październik 27, 2009
Gdy czas się oddala [2]: okno
Lubię spać do południa. Uwielbiam budzić się i mieć świadomość, że będzie już tylko ciemniej, że dzień z każdą chwilą ucieka, a każda następna chwila będzie bliższa nocy.
Ale za każdym razem gdy wstaję o nieprzyzwoicie późnej porze żal mi wschodu. Cudny moment narodzin światła bowiem najsilniej ze wszystkich zamienia przedmioty raczej martwe i smutne w pełne radości obrazy, a pierwsze promienie dodają sensu aktom ludzkiej bezmyślności przemieniając je w małe dzieła sztuki.
Październik 20, 2009
Gdy czas się oddala… [1]: dziewczynka
Wstępniak
Jeśli miałbym określić co ostatnio fascynuje mnie najbardziej, czego szukam najintensywniej – napisałbym, że uganiam się za pięknem. Uganiam, to znaczy – w dość wariacki sposób tropię je wszędzie gdzie się znajduję, a tułam się po świecie tu i ówdzie właśnie po to by po raz kolejny poczuć to co czuje się widząc coś lub kogoś pięknego.
Najczęściej to, czego szukam, znajduję zupełnie nie tam, gdzie wydaje się to oczywiste. Łatwiej mi zauroczyć się pejzażem niż obrazem w galerii sztuki, ciekawym nagrobkiem na prowincji niż architekturą chluby miasta – zabytkowej i świetnie utrzymanej starówki, i tak dalej.
Niektóre z tych wspomnień i wrażeń udaje się utrwalić na fotografiach. Wyjmuję wtedy aparat, bawię się poszukiwaniem światła i perspektywy i zabieram to, co zdołałem zobaczyć, ze sobą. Tak właśnie powstała nowa rubryka “Oryginału” – Gdy czas się oddala…. Od dziś co wtorek na łamach “O”. (więcej…)