Dostałem tydzień temu “nigeryjski spam”, który był o tyle ciekawy, że nie był nigeryjski, a arabski. Autorka (autor?) przedstawiła się jako panna Ameena Mohammad, pochodząca z Wybrzeża Kości Słoniowej, i stwierdziła, że znalazła mnie dzięki jednej ze stron, na której czasami bywałem (podała linka i w ogóle). Najwyraźniej jej niedawno zmarły (w tajemniczych okolicznościach, a jak!) ojciec był “magnesem biznesów”, cokolwiek to znaczy, i zostawił jej 6,5 mld Dolarów Stanu Zjednoczonego (sic). W treści, oprócz standardowej lawiny błędów ortograficzno-gramatycznych, było również sporo odniesień do Allaha, co wydało mi się odrobinkę niesmaczne, ale pewnie w klasycznej nigeryjskiej postaci jest równie wiele odniesień do chrześcijańskiego Boga.
Nieco mnie mail zaskoczył – to dość mocno “stargetowany” spam. Jestem ciekaw czy pisała to żywa osoba, czy nazwisko “autorki” było wygenerowane przypadkowo, a może na podstawie jakiegoś algorytmu który użył arabsko-muzułmańskiego schematu na podstawie mojego nazwiska?
Rozbawiły mnie pytania na końcu listu:
1. Czy możesz mi szczerze z własnego serca pomóc?
2. Czy mogę Ci całkowicie ufać?
3. Jaki procent całkowitej sumy będzie dla Ciebie dobry po transferze funduszów na twoje konto i gdy przyjadę by Cię spotkać?


