Miałem dzisiaj sen, sen bardzo dziwny, ale w sumie, jakie nie są? Tekst ten piszę pięć minut po obudzeniu się, więc proszę wybaczyć jego zwięzłość, niezrozumiałość jak i ewentualne błędy wszelkiego rodzaju.
Sen mój był, po mojemu, niezłą analogią ostatnich 20 lat z punktu widzenia pewnej osoby. Osoba ta, nazwijmy go Lew, to jednostka z silną wolą, ze swoimi osobistymi marzeniami, pragnieniami, punktami widzenia i podejściem do życia. Pewnego dnia, Lew dokonał czegoś (można by się kłócić) wspaniałego, dzięki czemu zaczął być wychwalany i natychmiast stanął w świetle reflektorów.
(więcej…)