Nieco nieskładna będzie to podróż kulinarna po północnych rubieżach Czech i Słowacji spłodzona późną nocą celem umożliwienia mi zaśnięcia. :)
Nie należy liczyć na żaden naukowy wywód. Nie jest to też kompendium wiedzy, żadna pełna lista potraw naszych południowych sąsiadów. Jest to tylko marna próba zatrzymania kilkudziesięciu wrażeń, smaków i zapachów. Sprowadzę też języki czeski i słowacki do jednego wierząc w to, że Czytelnik wybaczy nie dostrzegając różnic ;). Pominę też czeskie i słowackie litery zastępując je odpowiednimi łacińskimi; w tych pierwszych się gubię. Wszystkich zawiedzionych z góry uprzedzam, że nie znajdą tu ani słowa na temat czeskich napojów nisko- i wysokoprocentowych. Niemniej zapraszam do wirtualnej gospody pełnej gulaszu z knedlikami, widzianej nieco dziwnym, jak na kraj, bo abstynenckim okiem.
(więcej…)
Dzisiejszą krótką notatkę chciałbym poświęcić pewnemu nurtującemu mnie chwilowo autopsyjnie problemowi – jak głęboko to w jakim aktualnie jesteśmy nastroju wpływa na nasze decyzje. Nie te małe – bo tu wpływ jest oczywisty, ale na te ważne. Na te, od których zależy reszta naszego życia. Jak głęboko ów nastrój przekłada się na charakter wprowadzanych w życie zmian. Jak mocno wdziera się w nasze jestestwo i jak długo nie pozwala o sobie zapomnieć pozostawiając konsekwencje.
i czy powinienem się wynurzyć z mojej ckliwości, hm.
Dziennikarz to zawód raczej humanistyczny.
Humaniści – często, acz – na szczęście – nie zawsze – mają problemy z opanowaniem matematycznych prawideł.
Liczenie to zajęcie raczej dla umyslów ścisłych.
Takie umysły – często, acz – na szczęście – nie zawsze – mają problemy z opanowaniem zasad poprawnego formułowania myśli.
A gdy szwankują obydwie płaszczyzny? (więcej…)
Muszę się przyznać – kupiłem dzisiaj parze młodziaków pół litra Krajowej. Grzecznie poprosili, nazwali “Panem”, to głupio było odmówić. Chyba po raz pierwszy samodzielnie kupowali, bo dali mi 20 zł i bali się, że nie wystarczy. Kupiłem tą Krajową, za 13 zł, o resztę nie prosili, więc nie oddawałem, i w taki sposób zarobiłem na naiwności i głupocie młodzieży siedem złotych.
Jestem ciekaw, jak byście postąpili na moim miejscu? Czy uważacie, że postąpiłem źle?
Przyzwyczaiłem się, że ludzie miewają problemy z odmianą niektórych rzeczowników. Nie robi to na mnie większego wrażenia po roku studiów politechnicznych, doprawdy. Niemniej nie umieć odmienić słowa będącego jednym z członów nazwy reprezentowanej firmy – trochę wstyd…
(więcej…)

ul. Marcelego Nowotki, Wiśniowa Góra, 20.01.2008
Marceli Nowotko – (więcej…)
Część trzecia. Epilog.
Niedowiarków i sprawdzających uprzedzam, że w jeden wieczór zmontowałem dwa. :)
Miało być wszystko inaczej.
W pierwszych “Głupich” był śląski poranek. Wczoraj był śląski zmierzch.
(więcej…)
Limeryki na dziś: (więcej…)