Oryginał

Marzec 31, 2008

Dwudziestolecie… mocnopowojenne

W działach: Ludzie, Polska, Świat — Tagi: , , — Napisał Gaspar o

wiesniak.jpg

1927? Nie, 2007. Podpatrzone w czerwcu gdzieś w Sudetach.
Przy okazji takich spotkań myślę czasem, że życie w ramach cywilizacji naprawdę jest kwestią wyboru. Że da się przed nią uciec, że da się żyć “po staremu”, tradycyjnie, nieco prymitywnie; naturalniej, spokojniej, bardziej swojsko.

Ląduję na ziemi gdy dostrzegam asfalt pod nogami starca.

Marzec 29, 2008

I ty możesz napisać bestseller

W działach: Kultura, Literatura — Tagi: , , — Napisał Bonduelle o

Okazuję się, że nie jest to tak proste jak liczenie do dziesięciu. Trzeba umieć liczyć do… stu osiemdziesięciu czterech.

Dlaczego? Tyle wskazówek zawiera internetowy poradnik, na który natknęłam się poszukując czegoś, co pomoże mi w pracy nad tzw. warsztatem. Lektura tekstu, zawierającego nota bene całkiem sporo trików, które rzeczywiście mogą pomóc w tworzeniu własnych tekstów, to frustrujące przeżycie.

Żeby nie być gołosłowną, oto kilka złotych rad prosto z poradnika (daję słowo, chyba pisał to krewny albo co najmniej miłośnik Wujka Dobra Rada):

  1. Nazywaj postaci imionami na różne litery alfabetu (No nie wiem, ja ufam w inteligencję czytelnika. Chyba radę odróżnić Basię od Bartka)
  2. Stawiaj na dialogi. Autor nawet zauważa, że dobrzy pisarze (cokolwiek to znaczy) na dialogi przeznaczają trzy czwarte tekstu. Tołstoj spłonąłby ze wstydu i podarł swoje rękopisy.
  3. Unikaj trudnych wyrazów, przymiotników i przysłówków w nadmiarze (!) i długich zdań. Czytelnik pomyśli że się popisujesz.
  4. Niech główny bohater pocierpi zanim pokona Tego Złego.
  5. Jeśli Ten Zły był naprawdę zły, zabić go to mało. Niech przedtem malowniczo kona.

W tekście znajdziemy też porady dotyczące tworzenia gagów i żartów słownych. I wcale nie żartuję. Okazuje się, że perły humoru mogą wyjść spod naszego pióra, jeśli spędzimy trochę czasu pisząc wszystko, co nam się z daną sytuacją kojarzy. W razie potrzeby można napisać coś wspak, a nuż wyjdzie zabawnie. No i podtekst erotyczny zawsze działa.

Oczywiście można się z tych kuriozalnych wskazówek pośmiać, ale mnie bardziej niepokoi wyłaniający się z nich obraz “dobrej literatury”. Która najwyraźniej tworzona jest pod ludzi z inteligencją rośliny doniczkowej, przysypiających przy opisach i żądających seksu i przemocy, najchętniej naraz. Mam tylko nadzieję, że moja ukochana proza nie będzie zmierzać w kierunku wyznaczanym przez kryminały, romansy i Paulo Coelho.

Swoją drogą ciekawa jestem, jaki koszmar powstałby, gdy się zastosować do wszystkich porad.

Omawiany tekst można przeczytać tutaj, niestety tylko po angielsku:

http://www.waynesthisandthat.com/writefanfic.htm

Słowo o Redaktorze – Bonduelle

W działach: Od redakcji — Tagi: , , — Napisał Bonduelle o

Przede wszystkim: nie, nie mam nic wspólnego z konserwowanymi warzywami, śpiewającym groszkiem w reklamach i tym podobnymi cudami.

Bonduelle jest tylko nickiem, pod którym istnieję w sieci, na co dzień jestem znana raczej jako Łysy. Choć w dowodzie wpisano Aleksandra Ewa. Obecnie kończę liceum i planuję studia na Politechnice Łódzkiej, kierunek: biotechnology, a od czterech lat biorę udział w spotkaniach Klubu Astronomicznego Almukantarat.

Jestem osobą o wyraźnie określonych poglądach i raczej niechętnie je zmieniam, ale nie mam też skłonności do nawracania na siłę i akceptuję zdanie innych, pod warunkiem, że oni odpowiadają mi tym samym. Wykazuję też irracjonalny (i zahaczający według niektórych o głupotę) optymizm i idealizm, a w przerwach zachowuję się jak stereotypowe humorzaste i płaczliwe babsko.

Wcale się nie wstydzę i powiem to otwarcie: jestem silnie przywiązana do wielu wytworów popkultury. Od dziesięciu lat fascynuje mnie uniwersum “Gwiezdnych Wojen”, niewiele później odkryłam serię o Harrym Potterze, a przy “Czarodziejce z Księżyca” płaczę chyba od zawsze. Oglądam nieambitne programy telewizyjne i administruję forum jednego z popularnych polskich seriali. Pochłaniam książki w błyskawicznym tempie, choć z reguły unikam fantastyki; chętnie sięgam za to po klasykę, głównie angielską. Sama też piszę, głównie opowiadania, których najczęściej nie kończę, choć tylko do szuflady.

Nie mam zamiaru próbować rozwiązywać w moich tekstach problemów całego świata ani olśniewać elokwencją. Po prostu- chciałabym się podzielić tym, co mi aktualnie na sercu leży i mam nadzieję, że będzie się to dobrze czytało.

Marzec 27, 2008

“The aliens came…” – Story 1: Purpose

W działach: Inne, Literatura — Tagi: , , , , , — Napisał Ghassan o

The aliens came at the end of the 21st century. Humanity, as predicted, was struggling with renewable energy sources and frequent religious wars.

“We offer you peace and prosperity.” – the Grand Overseer proclaimed one rainy day. Many chuckled at the cliché. – “We will give you all the technology you need to end hunger and poverty, to clean your environment and to use its resources to the fullest. We do not require anything in return.”

An elective group of world representatives was chosen. Referendums were held. Humanity had decided.

“We agree,” said Abraham Brewer, the President of the United States of America.

And with that, the aliens were gone, along with the promise of superior technology.
Eleven days later, one Bob Crutcher, a Manchester electrician who would later become famous for inventing a super efficient waste disposal technique, came forward with a message supposedly left to him by the aliens, a message addressed to the human race.

It simply said: “Knowledge, reason and wisdom cannot be bestowed upon. They must be sought and achieved. That is their purpose.”

To jest pierwsze z cyklu króciutkich (kiepskich ;) opowiadań science-fiction jakie napisałem/mam zamiar napisać, o wspólnym tytule “The aliens came…”.

Marzec 26, 2008

Bez komentarza – wiewiórka

W działach: Inne — Tagi: , , , — Napisał Gaspar o

07.2007, Muszyna. Oprócz tego w okolicach namierzyłem jeszcze m. in. równie gigantyczy kufel.

Marzec 24, 2008

Dlaczego wszyscy mają wolne?

W działach: Dyskusje, Ludzie, Polska — Tagi: , , , — Napisał Gaspar o

W każde kolejne święta religijne zadaję sobie jedno i to samo pytanie: dlaczego w te dni WSZYSCY mają wolne. Oczywiście nie wszyscy, ale znaczna część; mówię raczej o zasadzie, a nie – o liczbach. Dlaczego człowiek kompletnie niezwiązany z katolicyzmem ma tego dnia nie pracować, podczas gdy nic nie stoi na przeszkodzie wezwać go do pracy w żydowskie święto Purim, prawosławne Boże Narodzenie czy jakikolwiek inny, ważny dla niego dzień? Może lepiej byłoby dać każdemu pracownikowi 3-4 dni “urlopu świątecznego”, który mógłby wykorzystać w wygodnym dla siebie terminie, wtedy, kiedy naprawdę dzieje się coś dla niego ważnego?

Oczywiście, taki system nie mógłby funkcjonować w np. służbie zdrowia, bo łatwo sobie wyobrazić, że wszyscy lekarze ze szpitala x rezygnują z pracy 25 XII czy 1 I. Podobnie sprawa się ma z innymi zawodami, których niewykonywanie przez dany dzień w ogóle mogłoby być tragiczne w skutkach. Ale przeszkód nie widzę jeśli idzie o pracowników fabryk czy sklepów i tak dalej – słowem – wszystkich tych, dla których Wielkanoc czy Boże narodzenie są dziś dniami wolnymi.

Marzec 23, 2008

Tropienie absurdów odc. 3 – chodnik…

W działach: Bez komentarza — Tagi: , , , — Napisał Gaspar o

… no właśnie, dokąd?

04.2006, Skoszewy, pętla autobusowa.
Zastrzegam, że to NIE jest faza tymczasowa, jakiś remont i t. p. Chodnik ten na pewno wyglądał tak już w maju 2004 i na pewno jeszcze w styczniu 2007.

(zdjęcie w większym rozmiarze znajduje się w Łódzkiej Galerii Transportowej gtlodz.eu).

Marzec 22, 2008

Dlaczego państwo dzieli sztukę?

W działach: Dyskusje, Literatura, Polska, Sztuka — Tagi: , , , , , , — Napisał Gaspar o

Czy można mówić o lepszych i gorszych gatunkach sztuki?  Czy dzieło sztuki jest dziełem sztuki tylko jeśli należy do pewnego działu twórczości? Dla mnie odpowiedź jest oczywista – nie.

Nie mogę więc zrozumieć czemu państwo jedne formy twórczości wspiera bardziej niż inne. Pierwszy z brzegu przykład – książka i film. Rządy i samorządy wspierają czytelnictwo łożąc na biblioteki – i bardzo dobrze! Dla wielu ludzi to niemal jedyne źródło pism. Ale czemu równolegle z bibliotekami, a nawet choćby w ramach bibliotek, nie tworzy się wideotek? Film jest ze swej natury medium podobnym do książki ze względu na krotność odbioru – podobnie jak powieść oglądamy go najczęściej tylko raz, wracając jedynie do wybranych, nielicznych ulubionych tytułów. Nadaje się więc do rozpowszechniania poprzez wypożyczanie – w przeciwieństwie do sztuk wizualnych (które są promowane dzięki muzeom) i audialnych (na ogół odbiorca chciałby słuchać muzyki wielokrotnie).

Niektórzy pewnie powiedzą, że państwo wspiera film dzięki telewizji publicznej. Jednak poziom produkcji prezentowanych w ogólnodostępnych kanałach TVP jest na ogół dość niski. Jedyny właściwie kanał stawiający na sztukę, obraz wysokiej jakości należący do państwowego emitenta, TVP Kultura, jest dostępny jedynie wybranym – posiadaczom telewizji satelitarnych czy “wyższych” pakietów w kablówkach. Zatem – ludziom mającym pieniądze, tym, których i tak stać na zaspokajanie swoich potrzeb kulturalnych.

Kto inny mógłby zwrócić uwagę na prywatne sieci wypożyczalni kaset i płyt. Problemem jest tu zarówno jakość artystyczna produkcji, jak i cena wypożyczenia – nieraz zbliżona do kinowego biletu.

Słowem – o ile dzięki (bardzo cennej!) pomocy władz przeciętny Kowalski ma dostęp do ambitnej literatury – o tyle możliwość obejrzenia ciekawego filmu nie jest już tak pewna. Dziś, w XXI wieku, chyba nie ma wątpliwości, że wideoprodukcje mogą być równie wartościowe co wydawnictwa książkowe.

[Aby zobaczyć odpowiedzi, przejdź do komentarzy]

Sposób naprawdę oryginalny!

W działach: Bez komentarza, Ludzie — Tagi: , , , — Napisał Gaspar o

Podpatrzone we Wrocławiu w 1998/99.

(z pozdrowieniami dla Rodziców :) /fot. M./W. Fiszer, odgrzebane z archiwum rodzinnego)

Przegląd ulic: ul. Faszynowa

ul.Faszynowa

Ciekawe czy gryzmolący Gwiazdę Dawida po tablicy zdawał sobie sprawę, że nazwa tej właśnie ulicy ma wspólny źródłosłów ze słowem “faszyzm”…

(pozdrowienia dla Tomasza.Bu z podziękowaniami za poradę językową).

Starsze artykuły »

Ta strona jest oparta na WordPressie